niedziela, 17 sierpnia 2014

Kopalnia Piwa – My name is: Chili Head



Kopalnia Piwa – My name is: Chili Head 13°blg 4,2%ABV

Kolor: Niemal idealnie czarny, bardzo nikłe, brunatne refleksy przy krawędzi szkła.
Piana: Beżowa o pięknym beżowym odcieniu. Niestety skąpa i nietrwała. Pozostaje w postaci cieniutkiego krążka, niemal nie oblepia szkła.
Zapach: Na pierwszym planie intensywny aromat czarnej kawy. Pojawia sie także czekolada oraz kakao. W tle delikatna nuta suszonej śliwki.
Smak: Delikatna czekoladowość oraz kwaskowość. Goryczka krótka, stonowana. Wszystko jednak co najciekawsze ujawnia się tuż po przełknięciu piwa. Kubki smakowe atakuje całkiem solidna ostrość. Pomimo jej wysokiego poziomu jest bardzo przyjemna. Z czasem ewoluuje pozostawiając w przełyku ciepło. Aftertaste bardzo długi, pikantny, delikatnie kawowy.
Wysycenie: Dość niskie, bardzo adekwatne.
Opakowanie: Etykieta po prostu niesamowita. Świetne nawiązanie do hasła „jestem hopheadem” w którym hop zostało zastąpione przez chili. Kapsel pomimo, że golas doskonale nawiązuje barwą do zawartości buteleczki.
Komentarz: Niesamowicie ciekawe i zaskakujące piwo. Miła odmiana od wszelkiego rodzaju IPA które zalewa nasz rynek. Aromat w najmniejszym stopniu nie zdradza genialnej ostrości, która pojawia się w smaku. Całość zdecydowanie degustacyjna i niebanalna. Ktoś powie, że piwo pod tym kątem jest niezbalansowane. Chrzanić to! Niech ostrość kapsaicyny będzie z Wami!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram