piątek, 17 października 2014

Olimp – Nyks


Olimp  – Nyks 13,1°blg 5,2%ABV

Cena: ok. 7zł
Temperatura serwowania: Olimp sugerował 12°C – Pan każe, Tadzik musi

Kolor: Piłem po chamsku z shakera więc czarny. No dobrze, przyznam, że brunatny, bliski barwie pepsi – refleksy przy krawędzi szkła są.
Piana: Znikoma. Ta, którą uda się zbudować opada w nadzwyczajnym tempie. Nieco broni się przyzwoitą koronką na szkle.
Zapach: No cóż, jest kakao, jest delikatna kawowość jednak wszystko jakieś takie nikłe, blade i odległe. Aromaty chmielowe znikome jak na styl.
Smak: Piwo zdecydowanie wytrawne, niemal ocierające się o wodnistość. Nieco to dziwi, gdyż 5,2 obojętności z 13stki powinno skutkować przyzwoitym body. Goryczka stonowana, jednak jej smak w najmniejszym stopniu nie odzwierciedla amerykańskiego profilu.
Wysycenie: Niskie, jak najbardziej odpowiednie dla stylu. To chyba najmocniejsza strona piwa.
Opakowanie: Klasycznie w stylu Olimpu. Na boku ety była jeszcze jakaś mityczna raszpla w stylu Dody, lecz nie chciało mi się robić więcej zdjęć. Kapsel golas – znowu? Pokręciło chyba te polskie browary kontraktowe z tą kapslową biedą…
Komentarz: Cóż, mówiąc krótko stout wyszedł przyzwoity. I nic ponad to. O tym, że do american stoutu brakuje kilka lat świetlnych wspominać chyba nie muszę? Niestety użycie wyłącznie Chinooka nie było dobrym pomysłem. Mała zmiana chmielenia oraz poprawa pienistości przyniosłaby z pewnością świetny efekt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram