sobota, 13 grudnia 2014

Ale Browar & Bryggerhuset Veholt - Saint No More w dwóch odsłonach


Ale Browar – Saint No More Single Hop Simcoe 16°blg 6,2%ABV 80IBU

Cena: niespełna 8zł
Temperatura serwowania: ok. 12°C

Kolor: Barwa ciemnego złota, wpada w pomarańcz czyli bardzo klasycznie. Delikatna opalizacja.
Piana: Niezbyt obfita, o średnio drobnej fakturze. Opada do cienkiej warstewki lecz pozostaje w tej postaci aż do samego końca degustacji. Przepiękny, bardzo mocny lacing.
Zapach: Bardzo mocne aromaty zbożowe oraz nieco delikatniejsza trawiastość. W tle wyraźna lupulinowa żywiczność. Spodziewałem się większej dawki cytrusowości (w rzeczywistości jest tu więcej trawy cytrynowej).
Smak: Goryczka pomimo, że z początku wydaje sie być bardzo wysoka, zostaje nieco stłumiona solidną słodowością. Całkiem solidny posmak landrynkowy, prawdopodobnie pochodzący od żywiczności jaką zazwyczaj daje Simcoe.
Wysycenie: Jak najbardziej odpowiednie dla klasycznego India Pale Ale.
Opakowanie: Świąteczna etykieta na matowym papierze, dużo info na kontrze. Kapsel z nowym już logo „Hop Heads Of Poland”.
Komentarz: Szczerze mówiąc z jednej strony rozumiem pomysł wypuszczania tego rodzaju piwa jako świąteczne, a z drugiej strony do mnie to nie trafia. Piwo nie oferuje ani genialnego aromatu, ani także jakichkolwiek cudów smakowych. Przyznaję jedno – jest obłędnie pijalne. Z tego powodu jednak chętniej widziałbym je na półce sklepowej późną wiosną, tudzież wczesnym latem – wraz z pierwszymi gorącymi dniami. Wtedy trafiłoby idealnie w moje potrzeby smakowe. A w tej sytuacji pozostanie jedynie mocno przeciętnym Single Hopem.


Ale Browar & Bryggerhuset Veholt – Saint No More Hoppy Dark Ale 16°blg 6,5%ABV 75IBU

Cena: niespełna 8zł
Temperatura serwowania: ok. 12°C

Kolor: Kolor niemal czarny, bardzo zbliżony do tego znanego z Pepsi czy też Coli (co kto woli – do rymu). Pod światło również tu wypatrzyłem lekką opalizację.
Piana: Tu też nie ma jakiegoś niesamowitego szału lecz trwałość jest nieznacznie lepsza. Znów lacing okazał się po prostu świetny (tak tak, mam małe zboczenie jeśli chodzi o pianę).
Zapach: Tu zostałem nieźle zaskoczony. Słodów ciemnych oraz palonych się spodziewałem. Jednak poza tym wyniuchałem całkiem solidną przyprawowość. Wraz z ogrzaniem pojawiła się także wyraźna ziemistość oraz diacetyl. Aromaty chmielowe obecne, zdecydowanie ziołowe.
Smak: Podobnie jak w jasnej wersji jest bardzo lekko i pijalnie. Goryczka nominalnie niższa o 5IBU, jednak w odczuciu wydaje się być wyższą (palone słody). Całość mocno wytrawna a ogólnie ujmując dzieje się niewiele (to co się dzieje nie jest zbyt przyjemne).
Wysycenie: Na średnim poziomie – nie ma się do czego przyczepić.
Opakowanie: Etykieta w tym samym klimacie, zmieniono jedynie kolorystykę.
Komentarz: Szału niestety nie ma. Solidnego Black IPA w najmniejszym stopniu to piwo nie przypomina. Bliżej mu do solidnie nachmielonego Christmas Ale co samo w sobie nie jest niczym złym. Jednak jest po prostu niesmacznie. Efekt jaki dały palone słody niestety do mnie nie trafia (jest gorzko, ziemiście, nieco taninowo). Znów nie mogę ocenić Ale Browaru pozytywnie, co wcale mnie nie cieszy :(

Swoją drogą to przyznaję, że nie piłem do tej pory niczego z Bryggerhuset Veholt. Przeglądając jednak opinie na Ratebeer mam mieszane uczucia co do tego czy warto. Obym sie mylił.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram