poniedziałek, 29 grudnia 2014

Durham – Hellfire


Durham – Hellfire 10%ABV

Cena: 26zł
Temperatura serwowania: ok. 15°C

Kolor: Ciemny lecz nie czarny. Podświetlając szklankę widać przepiękne refleksy o ciemno-rubinowej barwie.
Piana: Skąpa i nietrwała. Również lacing bardzo nikły.
Zapach: W aromacie dzieje się bardzo niewiele. Niby pojawia się jakaś nuta palona, kawa, czekolada oraz kakao lecz wszystko niezwykle odległe. Alkohol wyczuwalny, nieco rozpuszczalnikowy.
Smak: Smak nieco pełniejszy. Raczej zaliczyłbym do tych bardziej słodkich RISów. W praktyce nie można się nim długo nacieszyć gdyż dość szybko ujawnia się „piekielny ogień”. Jest to zdecydowanie najostrzejsze komercyjne piwo jakie miałem okazję pić. Papryczki przyjemnie gorzeją w przełyk (mówiąc przyjemnie zdaję sobie sprawę, że dla niektórych będzie to już doznanie mocno sadystyczne :P ). W sumie poza ostrością niemal nic się nie dzieje.
Wysycenie: Niskie, jak na styl nazwałbym je jednak średnim.
Opakowanie: Zdecydowanie najlepsza z etykiet The Durham Brewery (piekielny klimat). Kapsel golas.
Komentarz: Nie ma się co oszukiwać – piwo było mocno limitowane (jedynie 1000 butelek). W dodatku bardzo lubię użycie w piwie ostrych papryczek (swoją drogą mogliby napisać informacje na temat użytej odmiany). Sprawiło to, że już od dłuższego czasu ostrzyłem sobie na nie zęby. Co prawda ostrość jak dla mnie jest świetna, jednak poza nią piwo niczego fajnego nie oferuje. Stąd może małe rozczarowanie. Jeśli lubisz ostre smaki kup koniecznie :)

1 komentarz:

  1. Otwarłem to piwo po 1- 1.5 roku od zakupu.
    W zapachu nic się nie dzieje czuć tylko zapach RISa
    W smaku:
    Alkohol!
    Ostrość!
    Palenie w przełyk, a na końcu czekolada gorzka,
    rozgrzewanie powolne i długotrwałe przełyku.
    Podsumowanie:
    Nie wiedziałem czego się spodziewać i jestem w szoku.
    Brutalne Piwo Polecam chociaż raz spróbować.

    OdpowiedzUsuń

Instagram