sobota, 13 grudnia 2014

Hornbeer – Røgøl


Hornbeer – Røgøl 5,7%ABV

Cena: 19zł
Temperatura serwowania: ok. 12°C (zalecane na kontrze 5-7°C wydało mi się mocno przesadzone)

Kolor: Przepiękny odcień bardzo ciemnej miedzi, ciut brunatny. Pod światło widoczne nieco rubinowe refleksy. Klarowność wręcz krystaliczna.
Piana: Niestety niezbyt obfita. Szybko dziurawi się i opada do zera. Podobnież niemal nie osadza się na ściankach szklanki.
Zapach: Od pierwszego „niuchnięcia” wiadomo, że mamy do czynienia z piwem wędzonym. Z początku wydaje się ono być w typowo „szynkowym” klimacie. Później pojawia się nieco dymnej słodyczy znanej z whisky. Odrobina estrowej owocowości (wiśnie). Chmiel obecny jedynie w postaci lekkiej ziołowości.
Smak: Tutaj również mamy całkiem solidną dawkę wędzenia. Lekko drzewne posmaki zupełnie nie przypominają tych ogniskowych czy popiołowych. Zdecydowanie coś bardziej w stylu zbutwiałej deski. Podbudowa słodowa wyraźna, dość karmelowa, ciut biszkoptowa. Goryczka na minimalnym poziomie. Całość pomimo, że wcale nie taka wytrawna jest bardzo lekka w odbiorze i pijalna.
Wysycenie: Niby średnie lecz lekko szczypiące, musujące.
Opakowanie: Znów malowana etykieta, bardzo lubię te klimaty. Kapsel niestety bez logo.
Komentarz: Piwo zostało zainspirowane wizytą w niemieckim Bambergu. W rzeczywistości ma dużo wspólnego z tamtejszymi wędzonkami. Myślę, że wędzenie zostało jednak nieco złagodzone - jest "gładsze". Hornbeer poleca je jako akompaniament do żytniego chleba, szynki lub kiełbasy, co wydaje się całkiem sensownym rozwiązaniem. Lekkie, sesyjne a przy tym nie nudne. W skrócie – bardzo przyjemna degustacja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram