piątek, 16 stycznia 2015

de Molen – Lief & Leed


de Molen – Lief & Leed 12,5°blg 6,2%ABV 10EBU

Cena: 18zł
Temperatura serwowania: ok. 8°C

Kolor: Bardzo ciemna miedź, wpada w rubinowy. Mocno zamglone.
Piana: Niemalże nie istnieje. To co udało mi się zbudować poprzez dość energiczne nalewanie, bardzo szybko opadło. Również lacing niesamowicie znikomy.
Zapach: Od pierwszego momentu wiadomo, że piwo to jest rasowym „dzikusem”. Dużo nut końskich, stajennych oraz nieco stęchłych. Jest także klasyczna „kiszonka”. Wszystko jednak dobrze ze sobą współgra. Po ogrzaniu ujawnia się lekki karmel oraz suszone owoce.
Smak: Wszelkie dzikie aromaty znalazły swoje odzwierciedlenie w smaku. Lekka, karmelowa słodycz przeplata się wraz z solidną kwaskowatością. Pojawia się także lekka tanina oraz ziemistość. Na finiszu znalazł się delikatny, choć nieco drapiący w przełyk rozpuszczalnik.
Wysycenie: Bardzo, ale to bardzo niskie.
Opakowanie: Typowa już dla de Molena etykieta sprawiająca wrażenie napisanej naprędce w Wordzie. Kapselek z logo.
Komentarz: Całkiem niezłe sour/wild ale. Z tego co wyczytałem jest leżakowany w beczkach. Jak długo nie wiadomo, lecz obstawiałbym, że to czyste beczki. Tak czy inaczej po prostu świetna odskocznia od wszelkich IPA oraz RIS. Zdecydowanie mogę polecić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram