sobota, 24 stycznia 2015

Doctor Brew – Barley Wine


Doctor Brew – Barley Wine 24°blg 10,5%ABV 80IBU

Cena: 9,50zł
Temperatura serwowania: ok. 15°C

Kolor: Barwa ciemno pomarańczowa, przypomina nieco odcieniem sok grejpfrutowy – chętnie widziałbym ciemniejszy. Wyraźne zmętnienie.
Piana: Bardzo ciężka do utworzenia. Drobna, lecz niestety szybko opada. Pozostawia jednak na szkle ładny, gęsty lacing.
Zapach: Na pierwszym planie mix nut zbożowych oraz chmielowych. Brak jednak cytrusowości – dominują dojrzałe owoce tropikalne. Pojawia się także subtelna landrynkowość oraz brzoskwinia przywodzące na myśl aromaty znane z piw belgijskich. Na finiszu ukryło się nieco ciasteczek oraz słodkiego karmelu. Alkohol zaskakująco dobrze ukryty.
Smak: Pierwsze co daje o sobie znać to niestety zdecydowany brak pełni jak na ten styl. Odczucie w ustach zdecydowanie bliższe Imperial IPA, niż Barleywine. Goryczka co prawda w zupełności wystarcza do odpowiedniego skontrowania słodowości, lecz niestety jej profil smakowy jest typowo ziołowy, trawiasty i zalegający. Brak przyjemnej cytrusowości czy też lupulinowej żywicy. W smaku alkohol jest zdecydowanie bardziej wyczuwalny (w niezbyt miły sposób).
Wysycenie: Dość niskie. Biorąc pod uwagę, że nalewałem dość brutalnie, prawdopodobnie byłoby ciut wyższe.
Opakowanie: Etykieta nadal w stylistyce DB. Zmieniono fakturę papieru na nieco szorstką. Nie rozumiem do końca rozdzielnej pisowni nazwy stylu. Kapsel golas.
Komentarz: Jakie szczęście, że nie wiązałem z tym piwem jakichkolwiek nadziei. W przeciwnym razie czekałoby mnie rozczarowanie. O ile w aromacie jest po prostu przyzwoicie, o tyle smak pozostawia wiele do życzenia. Dodatek ekstraktu słodowego niestety zazwyczaj przynosi marne efekty. Piwu zdecydowanie brakuje pełni, słodowości oraz efektu wyklejania ust, tak przecież typowego dla stylu. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę te mocno chmielone interpretacje stylu,  to niestety profil goryczki kładzie „Doktorów” na łopatki. Daleko im jeszcze do poziomu Mr. Hard z Pracowni Piwa czy też Preparatu od Artezana.

2 komentarze:

  1. Mr. Hard czy też preparatowi (o ile preparat jeszcze się broni) daleko do prawdziwego barleywine. Polecam spróbować rioja z De Mollena, czy też De Dochter vad der Korenaar L'Ensemble. Te BW to prawdziwa klasyka gatunku, na prawdę warte swojej ceny. Niemniej jednak zgadzam się z opinią co do piwa doktorów. O ile ostatnio wydane wersje z beczek nieco lepsze, też niewarte swojej niebotycznej ceny około 24-25 zł. To cena podanego wcześniej De Mollena, a za około 10 zł więcej mięlibyśmy też L'Ensemble, które jest warzone raz do roku w mocno ograniczonej ilości.
    Pozdrawiam!

    P.S Co do dodatku ekstaktu nie mogę się zgodzić. Jestem piwowarem domowym z wieloletnim stażem i wielokrotnie stosowałem ekstraktu dla wzbogacenia piwa. Jest on w przeciwieństwie do często stosowanego cukru fermentowalny tylko częściowo, zostawia przyjemny mocno słodowy posmak i sporo słodyczy przydatnej w BW. Ciężko to osiągnąć bez ekstaktu, szczególnie jeśli zacieramy jednotemperaturowo. Można się jeszcze ratować słodem melanoidynowym, ale ten za to często daje w BW zbyt ciemne posmaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prześledź uważniej moje recenzje. Tak de Molena jak i Dochtera piłem. Dochter słaby (najsłabsze piwo jakie od nich piłem), de Molen to leżak i ciężko go porównywać, ale baza czyli zwykły Bommen jest świetnym piwem. Doctorów BA nie piłem ale ktoś Cię mocno skroił za nie (u mnie cena była 18zł).
      Co do ekstraktu to moje piwowarskie odczucia były inne. Ale może po kolejnym użyciu ekstraktu jeszcze zmienię zdanie ;)

      Usuń

Instagram