środa, 28 stycznia 2015

HaandBryggeriet – Fatlagret Porter BA Akevitt


HaandBryggeriet – Fatlagret Porter BA Akevitt 8,2%ABV (wg. Ratebeer) 9%ABV (wg. HaandBryggeriet)

Cena: 20zł
Temperatura serwowania: ok. 12°C (10-12 to sugerowany zakres podany na etykiecie)

Kolor: Bardzo ciemna barwa, lecz nie całkowita czerń – typowo dla porteru. Klarowne.
Piana: Wręcz genialna. Z początku bardzo obfita, jasnobeżowa, przepięknie lśni. Opada pomału do warstewki która towarzyszy aż do końca degustacji. Pozostawia ładny, gęsty lacing.
Zapach: Dominują słodkie aromaty kawy, kakao i czekolady. Od samego początku wyczuwalna nuta szlachetnego alkoholu. Po ogrzaniu ujawnia się subtelna ziołowość oraz cień suszonych owoców (śliwka). Alkohol bardzo dobrze ułożony, niemal całkowicie ukryty.
Smak: Pierwsze co przyszło mi na myśl to niesamowita gładkość piwa. Mnóstwo kawy oraz czekolady, ciężko mi jednak stwierdzić czy gorzkiej czy mlecznej gdyż posmaki wytrawne i słodkawe przeplatają się wzajemnie. Goryczka chmielowa na minimalnym poziomie – jedynie równoważy słodowość i pełnię. A pełnia jest naprawdę solidna, niemal cały czas towarzyszyło mi wrażenie jakbym pił po prostu solidny RIS. Aftertaste długi, nieco likierowy.
Wysycenie: Bardzo niskie. Może nie do końca typowe dla porteru, lecz dzięki niemu piwo niesamowicie wręcz wykleja usta.
Opakowanie: Standardowa dla Norwegów etykieta – tym razem już nieco przesadzili, gdyż brak nawet informacji o zawartości alkoholu. Kapselek bez typowego logo dłoni.
Komentarz: Miałem okazję pić je już wcześniej, lecz niestety niewiele zapamiętałem z tamtej degustacji (piwo to wspominałem pozytywnie). Bardzo się cieszę, że postanowiłem znów po nie sięgnąć gdyż w tym momencie jest niesamowicie dobrze ułożone. Akevittu niestety nie miałem okazji pić, lecz leżakowanie w beczce jest z pewnością wyraźnie wyczuwalne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram