czwartek, 5 lutego 2015

Birra Baladin – Lurisia Sei


Birra Baladin – Lurisia Sei 5,2%ABV

Cena: nieznana (dostałem w prezencie)
Temperatura serwowania: poniżej 8°C

Kolor: Po prostu jasne złoto. Dość solidne, jednorodne zmętnienie. Widoczne także drobinki prawdopodobnie pochodzenia drożdżowego.
Piana: Średnio obfita i takiej też trwałości. Pozostaje w postaci cieniutkiej warstewki do końca degustacji. Lacing przyzwoity.
Zapach: Od samego początku czuć nuty belgijskie. Jest lekka przyprawowość (typowo pieprzowa), jak i duża dawka estrów (landrynka).  
Smak: Jak na tak lekkie piwo zaskoczyło mnie dość wysoką pełnią (spora dawka smaczków ciasteczkowych, skórki chlebowej). Zdecydowanie spodziewałem się czegoś bardziej wytrawnego. Goryczka na tak niskim poziomie, że praktycznie nieobecna. Pikantna przyprawowość pojawiająca się w aromacie, tutaj ustąpiła miejsca skórce pomarańczowej. Na finiszu pojawia się delikatna kwaskowość.
Wysycenie: Tu kolejne zaskoczenie. Spodziewałem się wysokiego a okazało się co najwyżej na średnim poziomie (do tego bardzo „miękkie” co rzadkie w belgijskich stylach).
Opakowanie: Wizualnie po prostu standard Baladina.
Komentarz: Otwierając nie spodziewałem się po piwie wiele, gdyż noty na Ratebeer oscylują niewiele powyżej 50tki. Bardzo miło się zdziwiłem otrzymując lekkie, niesamowicie pijalne a przy tym zawierające wszystkie typowe dla stylu smaczki belgijskie ale. Minimalnie brakowało jedynie nachmielenia na goryczkę. Tak czy inaczej zdecydowanie przyjemne piwo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram