sobota, 14 marca 2015

Amager Bryghus – Double Black Mash


Piwo warzone ciekawą metodą – po filtracji i odebraniu brzeczki przedniej, została w niej zatarta kolejna porcja słodu. W ten sposób można zacierać nieco mniej gęsto oraz uniknąć karmelizacji podczas mocnego odparowania w kotle warzelnym. Szczerze mówiąc pierwszy raz piję coś tego typu, lecz zdecydowanie kusi mnie uwarzyć także w ten sposób.

12%ABV Cena: 36zł


Po przelaniu do szkła oczom ukazuje się niemalże smoliście czarny trunek.  Ciemnobeżowa piana pomimo, że niezbyt obfita jest gęsta i zaskakująco trwała. Bardzo ładnie „pracuje” w szkle towarzysząc poprzez całą degustację. Piwo ma niemalże oleistą fakturę.

W aromacie klasyczny Russian Imperial Stout. Delikatna kawa, czekolada oraz kakao. W tle stonowana kwaśność. Całość niestety bardzo nikła i delikatna. Alkohol subtelny, nawet po ogrzaniu nie zwiększa się znacząco.

Z początku w smaku wydaje się być mocno słodkie – dominuje pralinowa czekolada. Z czasem przechodzi jednak w gorzkie kakao, które pozostawia na języku nieco proszkowy, suchy posmak. Goryczka w typowo ziołowym klimacie nie dominuje, kontruje jedynie wysoką pełnię. Alkohol oraz kwaskowość słodów palonych ukryte wzorcowo. Pod koniec ujawnia się delikatnie ściągająca tanina, nie przeszkadza jednak w najmniejszym stopniu. Wysycenie na bardzo niskim poziomie – jak najbardziej odpowiednie.

Podsumowując – bardzo dobry, klasyczny RIS. Największą zaletą jakiej się doszukałem jest świetne zamaskowanie alkoholu – wyczuwalny jest jedynie „w głowie”. Z drugiej jednak strony brakowało mi fajnych nut waniliowych często spotykanych w tym stylu (nie tylko w wersjach leżakowanych). Spróbować na pewno warto.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram