sobota, 18 kwietnia 2015

Browanza – Dark Side


Browanza – Dark Side (Black IPA) 17°blg 7%ABV 120IBU

Cena: jak to “domówka” czyli okrutnie drogie
Temperatura serwowania: 10°C

Kolor: Zbliżony do Pepsi, no może minimalnie jaśniejszy. Odrobinę ciemniejszy by nie zaszkodził. Na uznanie zasługuje idealna wręcz klarowność.
Piana: Bardzo obfita, drobna, o beżowej barwie. Pomału opada do wcale nie tak cienkiej warstewki. Bardzo chętnie oblepia szkło.
Zapach: Dominują aromaty chmielowe czyli dokładnie tak, jak w tym stylu powinno być. Na pierwszy plan wysuwa się żywiczność, cytrusy oraz ziołowość nieco bardziej stonowane. Nie udało się całkowicie uniknąć wpływu słodów palonych, lecz objawiają się one jedynie w postaci nikłego popiołu oraz kwaśności. Po całkowitym ogrzaniu wyczuwalny staje się alkohol co chyba jest największą wadą.
Smak: Już po pierwszym łyku wyczuć można, że w smaku chmielowa ziołowość zrównała się z dominującą w aromacie żywicą. Trochę brakuje wnoszących rześkość owoców cytrusowych. Zastosowano chmiele Simcoe, Tomahawk oraz Wai-iti – i tu dopatrywałbym się właśnie tego efektu. Goryczka na średnim poziomie, jednak przyjemna, krótka i nie zalegająca. Paloność minimalna, nieco ogniskowa, na szczęście brak niepożądanego karmelu, czekolady czy kakao, które nieraz pojawiają się w tego typu piwach.
Wysycenie: Bardzo, bardzo niskie. W RISie byłoby idealnym, lecz tu zdecydowanie pomogłoby wydobyć mnóstwo chmielowych niuansów.
Opakowanie: Etykieta o której projekt podejrzewam partnerkę piwowara Browanzy jest po prostu świetna (jak zwykle). Wszelkie info o składzie oraz parametrach piwa. Nawet przyklejona jest idealnie co do milimetra (dokładności tej często brakuje nawet w komercyjnych piwach rzemieślniczych).
Komentarz: No dobra czas na podsumowanie. Piwo ma według mnie kilka niedociągnięć. Zaliczyłbym do nich niezbyt klasyczny dla stylu profil chmielenia, zbyt niskie wysycenie oraz nie do końca ukryty alkohol. Z drugiej strony właściwie brak wad technologicznych oraz zaskakująca jak na styl pijalność. Sam jestem zaskoczony, że pijąc niby niw trafiające w mój gust BIPA mogę śmiało zaliczyć tę degustację do jednych z przyjemniejszych jeśli chodzi o piwa domowe. Dzięki wielkie za możliwość spróbowania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram