sobota, 25 kwietnia 2015

Evil Twin Brazil (Tupiniquim) – Metro Man Imperial Stout


Evil Twin Brazil (Tupiniquim) – Metro Man Imperial Stout 10,7%ABV

Cena: 23zł
Temperatura serwowania: 15°C

Kolor: Do całkowitej czerni nieco mu brakuje, lecz myślę, że mogę wybaczyć to niedociągnięcie. Klarowność za to całkiem konkretna.
Piana: Z początku niby ładnie się tworzy, szybko jednak zanika do cieniutkiego krążka przy krawędzi szklanki. Dobrze, że chociaż pozostawia ładny lacing.
Zapach: Bardzo klasyczny dla stylu. Kawa, kakao, gorzka czekolada oraz nieco alkoholu. Później pojawia się dodatkowo odrobina ogniskowego popiołu (moja ulubiona). Wraz z ogrzaniem tylko zyskuje – tak właśnie powinno być w tego typu piwach.
Smak: Tu już jest nieco gorzej. Niby wszystko co powinno znaleźć się w dobrym Russian Imperial Stoucie jest, czemu jednak tak niebywale mizerne? Jedyne co trzyma się solidnie przez całą degustację to wyraźny alkohol – na szczęście nie z kategorii nieprzyjemnych. Jeśli mam się dopatrywać czegoś zdecydowanie pozytywnego to wskazałbym dobrą pijalność.
Wysycenie: Bliskie zeru – stąd najprawdopodobniej problem z pianą, lecz zapewniło ono aksamitne odczucie w ustach.
Opakowanie: Świetna kolorystyka i projekt etykiety, do tego firmowy kapsel z papugą. Morska opowieść jednak nie jest w stanie wynagrodzić mi braku danych na temat użytych w piwie surowców czy też ekstraktu - pod tym względem mogłoby być lepiej.
Komentarz: No cóż…. „złemu bratu” warzenie w Brazylii ewidentnie nie wychodzi. W aromacie piwo się całkiem dobrze prezentowało – było po prostu solidne. Smak niestety już zawodzi. Co prawda pije się dość szybko i „gładko”, lecz przecież nie o to chodzi w tym stricte degustacyjnym stylu. METRO Man zaliczam do przeciętniaków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram