poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Green Flash – Palate Wrecker


Green Flash – Palate Wrecker 9,5%ABV

Cena: 30zł
Temperatura serwowania: chłodziłem mniej więcej w okolice dyszki

Kolor: Jak na mocne IPA jest dość standardowo – ciemna miedź o bardzo wyraźnym zmętnieniu biorącym się najprawdopodobniej w braku filtracji.
Piana: Potężna, gęsta i okrutnie wręcz trwała. Pozostaje na szkle w postaci całych kawałków przy czym utrzymuje się do samego końca degustacji.
Zapach: Tu wszystkiego jest dużo. Owoce tropikalne, żywica, nuty ziołowe. Jedynie cytrusowość dość stonowana. Nie brakuje niestety także utlenienia objawiającego się w typowo miodowy sposób. Na szczęście całość wypada całkiem nieźle. Wisienką na torcie jest przyzwoicie jak na tę moc zamaskowany alkohol.
Smak: Pomimo, że goryczka z początku wydaje się być naprawdę spora, po chwili zostaje doskonale skontrowana dobrze dobraną pełnią. Brak jednak nużących posmaków karmelowych. Także tu żywiczność oraz lekko trawiasta chmielowość dominują nad cytrusowością (zastosowane odmiany chmielu to Columbus i Centennial). Niemalże brak efektu rozgrzewania.
Wysycenie: Nie ma się nad czym rozwodzić – po prostu poprawne.
Opakowanie: Mały bączek na którego etykiecie jak zwykle jak to w USA nie zawarto zbyt wielu istotnych informacji. Musiałem zadowolić się firmowym kapselkiem.
Komentarz: Z jednej strony wiem, że nie jest to najlepsze Imperial IPA jakie piłem. Z drugiej jednak bez najmniejszych trudności plasuje się w top 10 (choć nigdy takiego rankingu nie zrobię – to orientacyjne stwierdzenie). Piwo określane jest jako West Coast Double IPA o goryczce 149IBU. I właściwie wszelkie te cechy posiada. To, że sam profil goryczki nie do końca mi odpowiada zrzucam na kwestię gustu. Myślę, że warto było spróbować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram