środa, 22 kwietnia 2015

To Øl – Raid Beer

5,2%ABV Cena: 15zł


Przyznam, że spodziewałem się dużo jaśniejszej barwy. Okazała się być wręcz pomarańczową o całkiem solidnym, niemalże typowym dla weizenów zmętnieniu. Piana przepiękna – niesamowicie drobna, lekka, zwiewna i  aż klejąca się do szkła. Przypuszczam, że tak doskonała pienistość ma swoje źródło w dodatku do zacierania płatków owsianych.

Aromat już tak pozytywnie nie zaskakuje. Co prawda czysty, lagerowy profil przyjemnie współgra z nutami chmielowymi, tych ostatnich jednak jest zdecydowanie zbyt mało. Użyto odmian Simcoe, Citra, Nelson Sauvin oraz Centennial. Chyba najbardziej na pierwszy plan wysuwa się Nelson (a ja za nim nie przepadam) w postaci kwaśnych, białych winogron.

W smaku nie dzieje się właściwie nic. Ale takie przecież miało być założenie. Niestety goryczka wydaje mi się zbyt niska nawet jak na pils. Fajne za to sama faktura piwa – odczucie w ustach jest bardzo lekkie i rześkie, jednak w najmniejszym nawet stopniu nie pojawia się wodnistość. Wysycenie jednak jest według mnie zdecydowanie zbyt niskie – niemalże przypomina takie jak w nalewanym z pompy brytyjskim ale.

Ciężko mi jednoznacznie podsumować tą degustację. W celu szybkiego ugaszenia pragnienia Raid jest świetnym trunkiem. Nie absorbuje zbytnio zmysłów oraz mówiąc slangiem „typowego Janusza” wchodzi gładko. Dodatku nowofalowych chmieli jednakże praktycznie nie czuć, więc nie do końca kupuję tę koncepcje. Piwo całkiem przyjemne jednak myślę, że mając ochotę po prostu na pilsa wypełnię szkło czymś bardziej klasycznym rodem z Czech lub Niemiec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram