piątek, 8 maja 2015

Brasserie du Pays Flamand & Pinta – Princesse du Printemps


Browar na etykiecie opisuje piwo jako Saison. Na Ratebeerze zaś figuruje jako Bière de Garde. Choć oba style mają sporo wspólnych cech, nie można ich używać zamiennie.

13,5°blg 6%ABV Cena: 18zł


Piwo okazuje się mieć złotą barwę oraz krystaliczną klarowność. Piana z początku niesłychanie obfita po chwili dziurawi się i opada, lecz nie pozostawia przy tym ładnych śladów na szkle.

Szybko przechodzę więc do aromatu. Zbożowość, nuty fenolowe (goździk),  pieprzowa przyprawowość. Całość dość typowa, niestety mocno stonowana. Zaskakuje za to alkohol, który wraz z ogrzewaniem piwa (zaczynałem od temperatury lodówkowej) staje się całkiem wyraźny.

W smaku jest jeszcze słabiej. Dominuje mdła słodycz oraz drożdżowość. Przyjemna wydaje się być jedynie spora owocowość. Przyczepić muszę sie także do poziomu wysycenia – jest co najwyżej nieco powyżej niskiego (średnim bym go nie nazwał). Tu także alkohol lekko rozgrzewa przełyk. Najbardziej brakuje mi CO2, kwaskowości oraz choćby cienia nut dzikich nierzadko pojawiających się w tego typu piwach.

Podsumowując – dobrze, że nie wiązałem z tym piwem zbytnich nadziei, gdyż srogo bym się zawiódł. Od 10-ciu lat jeżdżąc do Francji wypiłem sporo podobnych piw, głównie dość niskich lotów i myślę, że nawet przy nich Księżniczka Wiosny wypada dość blado. Powinno być rześko i pijalnie, wyszedł zaś trunek dość mdły i nudny. Albo Polacy wyjątkowo wysoko oceniają piwa na Ratebeerze, albo mi się już całkiem smaki popierniczyły...

2 komentarze:

  1. Myślę że Polacy nie mają dobrego punktu odniesienia i stąd pojawiają się zawyżone oceny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oraz z niezrozumienia skali oceny, często widuję coś w stylu "takie sobie, szału nie ma to dam 4"...

      Usuń

Instagram