sobota, 23 maja 2015

Hajer – Rajza do Kalifornii


Zazwyczaj niechętnie podchodzę do polskich kontraktowych nowości, gdyż większość to kompletna loteria z mocną tendencją do porażek. Tym razem coś mnie jednak podkusiło, więc roztworzyłem tę oto apkę.

12°blg 5%ABV 52IBU Cena: 8,50zł


Barwa najzwyczajniej żółta, jasna. Występuje wyraźne, lecz w niczym nie przeszkadzające zmętnienie. O dziwo piana jest dość ciężka do zbudowania. Utrzymuje się za to całkiem długo oraz pozostawia po sobie fest lacing.

Przechodzę więc do niuchania – jest cytrus, jest zboże, im cieplej zaś tym więcej słodkich owoców tropikalnych. Na chmielenie wciepano Amarillo, Citra, Chinook, Magnum oraz Simcoe. Wszystkiego w sumie w odpowiedniej ilości jak na kalifornijskie pale ale.

W smaku sporo słodyczy. Dominuje ananas oraz melon. Im bardziej szukałem tych 52IBU, tym bardziej ich w piwie nie było. Jedynie pod koniec ujawniła się odrobina ziołowości. Oczywiście pijalność na bardzo wysokim poziomie, to jednak w tym stylu cecha wręcz konieczna. Dodam jeszcze, że ilość CO2 jest zdecydowanie bardziej odpowiadająca stoutom.

Podsumowując – akuratnym APA do końca to Rajza nie jest. Przede wszystkim brakuje goryczki oraz wysycenia. Poza tym jednak brak poważniejszych wad, które są obecnie plagą polskiego craftu. Mnie osobiście najbardziej raduje świetna etykieta na której zawarto moc ślónskiej godki. Tym razem nie były to zmarnowane dutki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram