środa, 6 maja 2015

Heller – Aecht Schlenkerla – Eiche Doppelbock


Heller Aecht Schlenkerla – Eiche Doppelbock 18,9°blg 8%ABV 40IBU

Cena: niecały Mieszko I
Temperatura serwowania: ciut poniżej 10°C

Kolor: Coś pomiędzy ciemnym złotem a jasną miedzią (kobieta pewnie lepiej by to określiła). Klarowność wręcz wzorcowa.
Piana: Niby jakaś tam się tworzy. Niestety błyskawicznie dziurawi się a następnie opada tworząc smutny krążek przy ściankach szklanki. Nie pozostawia również spektakularnych koronek brabanckich.
Zapach: Po kiepskiej stronie wizualnej przychodzi pora na dużo lepiej prezentujący się aromat. Dominuje oczywiście wędzonka. Skojarzenie z szynką, kiełbasą i oscypkiem jak najbardziej trafne. Nie brakuje także drewna. Jak na koźlaka przystało pojawiają się także nuty ciasteczkowe, karmelowe oraz słodowe (na szczęście zepchnięte na drugi plan). Wraz z ogrzewaniem piwa ujawnia się lekka metaliczność.
Smak: Tu wędzoność zaskoczyła mnie swoim stonowaniem. Piwo jest zdecydowanie słodowe, gładkie i uładzone. Niestety przez ten brak choć minimalnej agresywności w połowie degustacji staje się odrobinę nudne. Nieco pocieszyło mnie doskonałe zamaskowanie alkoholu.
Wysycenie: Bardzo niskie. Nie tego spodziewałem się po podwójnym koźlaku.
Opakowanie: Eta typowo niemiecka. Na plus za to oldschoolowa butelka EURO.
Komentarz: Mam odrobinę mieszane uczucia. Z Eiche jako większym bracie Urbocka wiązałem spore nadzieje. Piwo w odróżnieniu od zwykłego koźlaka warzone jest z dodatkiem słodu wędzonego dębem (w Urbocku wędzony bukiem). Pod względem aromatu jest świetnie. Smak niestety nie przynosi oczekiwanej porcji wędzonki. W ustach panuje nuda i zniechęcenie. A może to ja jako fan wszelakich smokedów mam znieczulone kubki smakowe. Tak czy inaczej po tego typu klasykę zawsze warto sięgnąć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram