czwartek, 14 maja 2015

Oud Beersel – Oude Geuze


Oud Beersel – Oude Geuze 6%ABV

Cena: 21zł
Temperatura serwowania: od ok. 5°C

Kolor: Idealne wręcz złoto czyli nie tak jasne jak nieraz spotykane wersje. Występuje minimalna opalizacja, zaś na dnie butelki osad pochodzący od refermentacji.
Piana: Co tu dużo mówić – jest kiepska. To co udało mi się utworzyć szybko zredukowało Siudo nikłej obrączki. Ślady na szkle również nadzwyczaj mizerne.
Zapach: Już po usunięciu korka (w sumie to po wystrzale godnym szampana) piwo pokazuje swoją lepszą stronę. Dominują nuty skóry, mokrego drewna oraz derki. Nie brak także porcji białych owoców. Sam aromat sprawia, że ślinianki pracują intensywniej.
Smak: Tu czekało mnie jednak minimalne rozczarowanie. Kwaśność jest na bardzo niskim poziomie (jak dla mnie aż nazbyt). Od czystych, niedosładzanych wersji wymagam ciut bardziej ekstremalnych doznań. Występuje za to uwielbiana przeze mnie goryczka kojarząca się ze skórką serów pleśniowych. Alkohol nieobecny a całość nadzwyczaj lekka i rześka w odbiorze.
Wysycenie: Powyżej średniego, pijałem jednak Gueuze z wyższym.
Opakowanie: Butelka oraz etykieta to po prostu belgijska klasyka.
Komentarz: Piwo zdobyło dwa medale na Australian International Beer Awards – srebrny w 2011 oraz brązowy w 2012 roku. Ja uplasowałbym je gdzieś w środku stawki. Po świetnym aromacie trochę zabrakło kwaśności oraz dzikości w smaku. No przynajmniej jednej z tych cech. Poza tym piwo jest naprawdę w porządku, przyjemna degustacja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram