środa, 27 maja 2015

Pinta – Raj z rajs!


Jest to Double IPA z dodatkiem ryżu oraz chmielone odmianami Galaxy i Columbus.

19,1°blg 7,9%ABV 89IBU


Oczom ukazuje się trunek o słomkowej barwie. Biorąc pod uwagę udział ryżu w zasypie jest to jak najbardziej uzasadnione. Piana niezbyt wysoka, opada dość szybko pozostawiając na otarcie łez całkiem gęste koronki.

Aromat zaskakująco lekki i rześki jak na DIPA. Dominuje limonka oraz słodka pomarańcz. Po nich następuje spora dawka kwiatowości. Wraz z ogrzaniem ujawnia się tropikalna słodycz, lecz pomimo wyższej temperatury alkohol pozostaje całkiem nieźle wpasowany.

W smaku jest zaskakująco delikatnie. Goryczka co najwyżej średnia, bardzo krótka o ziołowym profilu. Całość mocno wytrawna – o to właśnie chodziło. Alkohol wyczuwalny pod koniec, 8% lekko grzeje w przełyk, nie jest jednak to nic nieprzyjemnego. Jakbym się miał czepiać to po ogrzaniu pałętał się w tle lekki diacetyl.

Nie jest to może piwo tak dobre jak Kwas Alfa, lecz patrząc na obecną scenę polskiego craftu muszę przyznać, że Pinta mnie ostatnio zaskakuje. Jest naprawdę nieźle. Oczywiście mogę trochę pozrzędzić, bo w nazwie Galaxy sugerujące Single Hop, bo brak oszałamiających doznań smakowych, bo typowe dla rodzimych produkcji nuty zbożowe. Chrzanić to! Piwo przy tym ekstrakcie i zawartości alkoholu jest okrutnie pijalne. No cóż, Pinta pomału chyba wraca do łask :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram