sobota, 9 maja 2015

Põhjala – Must Kuld & Must Kuld – Cherry Edition

Must Kuld jest porterem chmielonym dwoma odmianami: Marnum i Goldings. Występuje w pięciu wersjach – zwykłej, z dodatkiem wiśni, malin, kawy oraz leżakowanej w beczce po Bourbonie. Przedstawiam więc dwie pierwsze, które wpadły mi w ręce.
 
7,8%ABV 45IBU Cena: 11zł
7,8%ABV 45IBU Cena: 11zł
























Piwo w obu wersjach jest w dość porterowym, brunatnym kolorze, któremu do całkowitej czerni nieco jeszcze brakuje. Klarowność jak najbardziej w porządku. Piana zdecydowanie bardziej trwała w wiśniowej edycji, jednak pomimo tego pozostawia wiele do życzenia.


Aromat bazy niestety jest nijaki. Zaczyna się nawet fajnie bo od gorzkiego kakao, z czasem przechodzi jednak w słodycz (rozpuszczalne). W obu piwach nawet po całkowitym ogrzaniu nie uwydatnia się alkohol.

W smaku też nie wypada szałowo. Całość przypomina mi po prostu czeskie Polotmave. Coś tam czekoladopodobnego niby pałęta siew tle, lecz efekt jest mizerny. Doszukałem się za to takich kwiatków jak mleczność (kwaśna), karmelizacja oraz żelazo – w połączeniu nie wypadają fajnie. Nie jest to jednak w żadnym wypadku coś odrzucającego. Podpadło mi także nagazowanie – sporo zbyt wysokie.

Przechodzę więc do tego co oferuje wersja z dodatkiem wiśni. A więc przede wszystkim nie wiem skąd, lecz w aromacie pojawił się przyjemny, ogniskowy popiół. Wyraźna wiśniowość kojarzy mi się z nalewką, odrobinę zwietrzałą. W smaku dominują typowe wiśnie w czekoladzie. Dużym plusem jest pojawiająca się dosłownie na moment kwaśność. Goryczka nie występuje w najmniejszym stopniu. Zawodzi natomiast aftertaste. Jest nieco chemiczny, głównie za sprawą kandyzowanej wiśni.

Czas na małe podsumowanie. Piwa na Ratebeerze mają całkiem niezłe noty (jak na Estonie oczywiście). W dodatku spotkałem się niemal z samymi dobrymi opiniami od klientów. Wielka szkoda, że ja osobiście nie podzielam zachwytów nad nimi. Wersje podstawową odbieram jako okrutnie ubogą i nijaką. Cherry Edition zaś pomimo, że zdecydowanie lepsza, nie jest piwem rzucającym na kolana. Może kiedyś dorwę wersję leżakowaną która pozytywnie mnie zaskoczy? Oby ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram