niedziela, 3 maja 2015

To Øl – Goliat Imperial Stout Bourbon Barrel Aged


Zwykłą wersję Goliat piłem już dwukrotnie. Za każdym razem piwo okazywało się po prostu idealnym Coffee Stoutem/RIS. Po wersję leżakowaną sięgam pierwszy raz. Nie ukrywam, że oczekiwania mam duże.
 
10,1%ABV Cena: 38zł



Butelka 375ml, minimalistyczna etykieta, goły kapsel w sreberku – standard jak na duński browar. Choć piwo nalewa się całkowicie czarne, brak mu jednak odrobinę do całkowitej smoły. Przepiękna, orzechowa piana z początku obfita, redukuje się do kilkumilimetrowej warstewki oraz ładnie osadza się na ściankach Sensorik Pokal. To spora zaleta przy tak wysokiej zawartości alkoholu.

Aromat rozprzestrzenia się już po uchyleniu kapsla. Po przelaniu  do szkła wypełnia wręcz pomieszczenie. Takiej właśnie intensywności wymagam od RISów z najwyższej półki. Dominuje kawa, wanilia, kakao, czekolada, owoce leśne oraz subtelna paloność. Nie brak nut drzewnych, odrobinę mokrych i zbutwiałych. Alkohol rzekłbym nadzwyczaj wyraźny, lecz jakże przyjemny (porto).

W smaku zaskoczyły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze piwo jest obłędnie okrągłe i gładkie (przyczynia się do tego całkowity brak nagazowania). Po drugie spodziewałem się trunku nadzwyczaj pełnego, niemal słodkiego. W zamian otrzymałem piwo przyjemnie wytrawne, lekko goryczkowe a nawet palone (popiół, ognisko). Oczywiście czekolada, kakao oraz wanilia typowe dla carskiego stoutu występują w sporej dawce. Im bardziej ogrzewałem tym więcej ujawniało się owoców, głównie leśnych (jeżyny, borówki a także maliny i wiśnie). Akohol miło rozgrzewający, w najmniejszym stopniu jednak nie drażni.

Spodziewałem się solidnego RISa. Nie wiedziałem jednak, że dostanę piwo tak wielkie. Potwierdzają się moje spostrzeżenia, że piw leżakowanych w beczce nie warto trzymać dłużej. Już sezonowanie w drewnie pozwala im na złagodnienie i ułożenie się. Sama „baza” Goliata była świetna. Leżakowanie w beczce po Bourbonie tylko podbiło ten efekt wzbogacając piwo o wanilię oraz owocowość. Nie bójcie się kupować tego typu piw ze względu na cenę. Czasem naprawdę warto odpuścić sobie w tygodniu trzy inne piwa i pokusić się o tego typu rarytas. Zapewniam, że warto.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram