czwartek, 11 czerwca 2015

Anderson Valley – Highway 128 The Kimmie, The Yink, and the Holy Gose


Anderson Valley – Highway 128 The Kimmie, The Yink, and the Holy Gose 4,2%ABV

Cena: 11zł
Temperatura serwowania: 5°C

Kolor: Jasnożółty (pod odpowiednim kątem trąci wręcz zielenią) o wyraźnej opalizacji.
Piana: Z początku jakaś tam się tworzy, błyskawicznie jednak redukuje się właściwie do zera. Lacing marny, lecz w tego typu piwach nie jest to rzadkością więc wybaczam.
Zapach: Lekki, zbożowy. Nuty chmielowe nie występują. Doszukałem się za to czegoś co określiłbym mianem morskich glonów. Alkoholu oczywiście brak.
Smak: Przede wszystkim tak lekki, że ociera się o wodnistość. Pół na pół kwaśne oraz słone. Posmak słony pojawia się jednak dopiero po chwili, a następnie trwa przez dobrą minutę. Całość mocno kojarzy mi się z lizaniem nadmorskich kamieni (nie pytajcie czy i w jakich okolicznościach miałem tak bliski kontakt z kamykami).
Wysycenie: Bardzo wysokie. Tylko potęguje i tak już niesamowicie lekkie odczucie w ustach (i dobrze).
Opakowanie: Małe puszki to coś co zdecydowanie lubię. Lekkie, praktyczne o idealnej pojemności. Info na temat piwa niestety jak na lekarstwo.
Komentarz: Zdecydowanie jedno z najbardziej orzeźwiających piw jakie miałem okazję pić. Jeśli chodzi o doznania smakowe nie jest to z pewnością nic oszałamiającego. Pomimo tego zdecydowanie warto się skusić i spróbować. Dodam tylko, że piłem je jakieś 4 minuty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram