wtorek, 16 czerwca 2015

Oud Beersel – Framboise


Oud Beersel – Framboise 5%ABV

Cena: 26zł
Temperatura serwowania: wprost z lodówy

Kolor: Ciemna miedź wpadająca odrobinę w rubin. Do krwistych krieków sporo brakuje. Osadu na dnie butelki nie odnalazłem.
Piana: Tworzy się dość niska, aby następnie z szampanowym sykiem opaść właściwie do zera. Jakiś tam nikły krążek niby jest, lecz wygląda to niezmiernie marnie.
Zapach: Maliny, maliny i jeszcze raz maliny. Niestety mało ma to wspólnego z ich naturalnym aromatem (żeby było śmieszniej pijąc piwo mam właśnie obok koszyczek tychże owoców). Przypomina mi najzwyklejszy kompot. W tle nikła kwaśność. Całkowity brak jakichkolwiek nut dzikich.
Smak: Niestety tu jest jeszcze słabiej. Piwo jest potwornie wodniste. Mam uczucie jakbym pił syrop malinowy rozcieńczony potworną ilością wody gazowanej. Kwaśność bardzo delikatna. Wraz z ogrzaniem nie pojawia się nic nowego.
Wysycenie: Co najwyżej średnie. Mnie jednak doświadczenie przyzwyczaiło do wyższego w tego typu piwach.
Opakowanie: Standard dla browaru czyli szampanówka 375ml. Dość ciekawe jest za to info na kontrze mówiące o 220g malin oraz 50g wiśni zastosowanych na każdy litr piwa.
Komentarz: Jedyne co mi się w piwie spodobało to doskonała pijalność. Jest to jednak cecha konieczna w lambikach z dodatkiem owoców. Ani aromat oraz smak malin, ani też całkowity brak nut dzikich nie napawa optymizmem. Lepiej kupić syrop i rozcieńczyć wodą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram