piątek, 26 czerwca 2015

Redchurch – Hoxton Stout


Redchurch – Hoxton Stout 6%ABV

Cena: 15zł
Temperatura serwowania: wyjęty z lodówy 15 minut przed degustacją

Kolor: Zdecydowanie niewiele brakuje mu do całkowitej czerni. Również klarowność przyzwoita (co zaobserwować można jedynie pod koniec picia).
Piana: Idealna. Wysoka, trwała, pozostawiająca po sobie mnóstwo śladów – marzenie każdego piwowara.
Zapach: Do chmielenia użyto Chinook, Cascade oraz Columbus. Doskonale to czuć, gdyż na pierwszym planie znalazło się sporo cytrusów (słodkie pomarańcze) oraz sosnowa żywiczność. Jako druga do głosu dochodzi czekolada deserowa oraz paloność.
Smak: Goryczka na średnim poziomie, częściowo pochodząca od palonych słodów. Od nich także wzięła się całkiem wyraźna kwaśność. Nuty chmielowe zepchnięte na dalszy plan, dominuje zaś kakao, ziemistość oraz przyjemna popiołowość, pozostawiająca w ustach suchość - jednym słowem coś co lubię.
Wysycenie: Na średnim poziomie. Jednak w tego typu stylach zdecydowanie preferuję niższe (zerowe też nie byłoby zbytnią wadą).
Opakowanie: Nie ukrywam, że design Redchurcha należy do moich ulubionych. Minimalizm nie zawsze dobrze wychodzi, tu jedyne czego brakuje to kilku parametrów (ale co tam, chrzanić to).
Komentarz: Właściwie klasyka stylu American Stout. Chmielenie choć solidne, jest zdecydowanie niższe niż w Black IPA. Na znaczeniu zyskuje za to profil czekoladowo-kawowy. Cóż się rozwodzić – taki stout mógłby gościć w moim szkle przynajmniej raz w tygodniu. Hoxton jedynie potwierdził moją pochlebną opinię wobec londyńskiego browaru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram