piątek, 26 czerwca 2015

Revolta – American Wheat

Jako, że dość rzadko recenzuję polskie „crafty” postanowiłem przełamać się choć przy tym piwie. Pierwsze piwo z nowego browaru zawsze w mniejszy lub większy sposób wpływa na naszą późniejszą opinię o nim (choć zdarzają się nieliczne wyjątki).

 
12,1°blg 5%ABV 25IBU Cena: ok. 8zł


Co by nie przedłużać tam gdzie nie trzeba – piwo w kolorze nie jest ani złote, ani słomkowe, lecz po prostu żółte. Lekka opalizacja jest jak najbardziej cechą wpisaną w ramy stylu (na dnie odkryłem nieco szlamu). Oczekiwałbym za to zdecydowanie bardziej obfitej piany. Małym pocieszeniem mogą być pozostawiane przez nią na ściankach gęste koronki.

Cóż zatem skrywa aromat? Stosunkowo niewiele – sporo nut zbożowych, słodowych oraz odrobinę chmielu. Pomimo zastosowania Amarillo, Equinox, Citry oraz Styrian Goldings, właściwie jedynie ten ostatni daje znać o sobie (ziołowość).

W smaku nie odnajdziemy chyba niczego ciekawszego. Sporo słodowej, taninowej łuski za którą nie przepadam. Kuleje także wysycenie – bliżej mu do tego znanego z mocnych stoutów. Muszę za to pochwalić dobrze dobrany balans pomiędzy pełnią piwa (nie jest ani trochę wodniste), a nie przesadzonym poziomem goryczki. Doskonała pijalność i sesyjność.

Warząc pewnie zamiast pilzeńskiego zacierałbym na pale, a drożdże S-33 prawdopodobnie zastąpiłbym szczepem „juesołfajf”. Ale ja się tam na komercyjnej produkcji nie znam, ostatnio zaś nawet na domowe eksperymenty nie mam ochoty. Revolcie wystawiam dość zrównoważoną opinię – specjalnego wrażenia póki co nie robi, lecz sporo polskich kontraktów startowała z gorszymi piwami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram