środa, 22 lipca 2015

Mikkeller – Simcoe Session IPA


Mikkeller – Simcoe Session IPA 4,5%ABV

Cena: 15zł
Temperatura serwowania: 10°C

Kolor: Jaśniutki, rzekłbym, że słomkowy wręcz. Zaskoczyło mnie za to całkiem solidne zmętnienie rodem z witbiera.
Piana: Całkiem niezła z początku, po chwili jednak opada do centymetrowej warstewki.
Zapach: Aromatem rządzą cytrusy – mandarynka, kwaśna pomarańcz. W tle trochę ziół oraz dość rzadko spotykana w tak lekkich piwach sosnowa żywiczność będąca przecież wyznacznikiem odmiany Simcoe.
Smak: Poza średnią goryczką o wyraźnie amerykańskim profilu, pojawia się sporo nut zbożowych, niemalże weizenowych. Całość jest jednak bardzo lekka, ociera się prawie o wodnistość
Wysycenie: Nic mu zarzucić nie można – odpowiednia do uwypuklenia aromatów, nie zapycha jednak żołądka.
Opakowanie: Etykieta w kreskówkowym klimacie, kapselek golas – jak zwykle mało co można z tego wywnioskować na temat piwa.
Komentarz: Nadal nie zmieniam zdania – Simcoe zajmował, i zajmować będzie pierwsze miejsce na liście najbardziej pożądanych przeze mnie chmieli w piwie. Session IPA to po prostu leciuteńki Pale, wrażenia specjalnego nie wywiera, w pamięć nie zapada, lecz w upalne południe wydaje się być nader kuszącą opcją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram