poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Palo Alto – Onoskelis Barleywine

11%ABV Cena: 35zł


Piwo wygląda i zachowuje się bardzo klasycznie – barwa ciemnej, niemal rubinowej miedzi oraz wyraźna opalizacja. Tak piana, jak i lacing nie są zbytnio spektakularne.

W aromacie niepodzielnie panuje miodowość. Drugoplanowa kwiatowość najprawdopodobniej pochodzi od zwietrzałych już chmieli. Alkohol choć wyraźny zdaje się ratować całość swoją agresywnością.

Pijąc mam niewiele lepsze odczucia smakowe. Do miodu doszedł karmel (na szczęście gorzki/przypalony), cukier trzcinowy oraz biszkoptowa słodowość. Goryczka wyraźna, o zdecydowanie ziołowym charakterze. Wysycenie niskie, poprawne, zaś alkohol przyjemnie rozgrzewający. Całość jak na styl okazuje się być zaskakująco pijalna, z drugiej strony jednak niestety jednowymiarowa.

Bez zbytniego zagłębiania się w mitologię - Onoskelis to zdecydowanie Barleywine w angielskim stylu. Podejrzewam, że butelka która wpadła w moje ręce była już najzwyczajniej w świecie utleniona (pochodzi z 2012 roku). To kolejne potwierdzenie mojego stanowiska, że leżakowanie piw których się nie piło na świeżo nie zawsze jest dobrym pomysłem (ten egzemplarz był prawdopodobnie świetny już w momencie opuszczania browaru).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram