piątek, 4 września 2015

White Pony – Death is Life


Browar jak i Ratebeer opisują to piwo jako Strong Scotch Ale, co pozwala mi nieśmiało przypuszczać, że mam przyjemność z Wee Heavy.

11%ABV Cena: 17zł


Tak więc piwo jest barwy ciemno miedzianej, bez trudu można doszukać się niemal rubinowych przebłysków. Klarowność całkiem niezła, zaś piana jeszcze lepsza – pomimo wysokiego woltażu towarzyszyła mi do końca nie tak krótkiej degustacji.

Aromat bardzo złożony. Znalazło się miejsce dla potężnej dawki estrów, suszonych owoców (wigilijny kompot), nut chlebowych oraz drożdżowych. Wszystko ładnie zwieńczone przyjemnym, delikatnym alkoholem.

W smaku jest dość podobnie. Akcent jednak postawiony jest na owocowość (tym razem leśne) oraz lekkie, nie przeszkadzające utlenienie. Po ogrzaniu dochodzi też miła ziemistość. Procenty znów zostały niesamowicie ukryte – efekt rozgrzewania przełyku niemalże się nie pojawia. Nalewając miałem wrażenie, że wysycenie stoi na wysokim poziomie – nic bardziej mylnego, jest obłędnie gładkie i aksamitne.

Ciekawe piwo. Przypomina mi moje domowe American Barleywine po ponad rocznym leżakowaniu. Wyraźne akcenty drożdżowe oraz pałętająca się w tle autoliza… a pomimo tego (lub właśnie) ciekawe, wielowymiarowe i doskonale pasujące do pierwszych chłodnych wieczorów.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram