sobota, 10 października 2015

Yo-Ho – Aooni

7%ABV
Cena: 15zł

Kolor: Jak na złoty jest według mnie zbyt ciemny. Prędzej opisywałbym go jako jasną miedź. Ale przecież w końcu wszyscy faceci to daltoniści... Klarowność idealna.
Piana: Nic spektakularnego. Ot dwucentymetrowa warstewka utrzymująca się mniej więcej 5 minut. Później wyraźny krążek oraz drobny, lecz lepki lacing.
Zapach: Aromaty chmielowe zdecydowanie bardziej ziołowe niż cytrusowe. Poza nimi niestety sporo karmelu, mdły melon oraz lekkie utlenienie. Na szczęście alkohol nie dokucza.
Smak: Tu jest jeszcze bardziej ciężko. No dobrze, może przesadzam. Po prostu całość jest zdominowana przez słodową pełnię. Goryczka nawet po ostatnim łyku jest co najwyżej na średnim poziomie, zaś jej profil smakowy nie urzeka niczym specjalnym.
Wysycenie: Patrząc z perspektywy stylu (IPA) jest zdecydowanie niskie. Osobiście jednak właśnie takie preferuję.
Opakowanie: Fajna, kolorowa puszka z tytułowym niebieskim demonem. Właściwie całe info w piśmie obrazkowym, więc niedostępne dla zwykłego magistra bez pracy w zawodzie.
Komentarz: Szukałem długo pozytywnej cechy Aooni i znalazłem. Jest nią pijalność. Jak na woltaż oraz wysoką pełnię piwo „wchodzi” zaskakująco szybko. To pewnie zasługa właśnie tego sesyjnego nagazowania. Poza tym kunsztu w nim tyle co w naszym Ataku. Jednym podejdzie, innym nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram