czwartek, 17 marca 2016

Porterhouse – Oyster Stout

Uprasza się wszystkich wegan o powstrzymanie się od wylewania wszelkich żali – w piwie jak przystało na styl zastosowano dodatek ostryg. Do chmielenia użyto trzech odmian: Galena, Nugget oraz East Kent Goldings.

5,2%ABV Cena: 14zł (330ml)
Barwa jest chyba jeszcze o ton jaśniejsza od napojów typu Pepsi – mi kojarzy się właściwie z Brown Porterem. Gęsta i drobna piana powoli opada do grubej obrączki. Pozostawia niesamowicie gęste i lepkie koronki na ściankach szklanki.

W aromacie lekka paloność, odrobina popielniczkowego popiołu oraz subtelna, mineralna „morskość”. Po ogrzaniu ujawnia się typowo pumperniklowa kwaskowość.

Smak nie do końca odzwierciedla to, co spotkało nas w aromacie. Nie brak słodkiej chlebowości, kawy oraz kakao. Zdecydowanie jednak zabrakło mi smaczków palonych oraz wpływu muszli. Całość jest niesamowicie lekka, niemalże ociera się o wodnistość.

Nie do końca odnalazłem w nim typowo stoutowy charakter. Pomimo tego jest to naprawdę przyjemne piwo, głównie za sprawą ponadprzeciętnej pijalności oraz jedynie subtelnie zaznaczonemu charakteru ostryg. W pamięć mi jednak z pewnością nie zapadnie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram