poniedziałek, 2 stycznia 2017

Kooperacyjne IPA's – Amager z Cellarmaker i Fonta Flora

Amager & Cellarmaker – The Dank Dane

6,5%ABV Cena: 16,50zł (500ml)

India Pale Ale z dodatkiem pszenicy oraz żyta, chmielone Citra, Simcoe i Columbus.

Całkiem niezłą klarowność oraz stosunkowo ciemna barwa bliższa miedzi, niż typowemu złotu kojarzy mi się ze starą szkołą warzenia IPA. Śnieżnobiała piana pomimo zredukowania się do 2mm w ciągu kilku minut zachowała świetną lepkość osadzając się na ściankach szkła całymi krążkami.

Aromat to połączenie słodowości z oczywistym chmieleniem. W słodowej bazie udało się uchwycić charakter żyta (ziemistość), chmiel zaś dominuje głównie w postaci słodkich tropików oraz lepkich żywic (pędy sosny). Całość minimalnie utleniona, nadal jednak lekka i przyjemna.

W smaku pozornie nic nadzwyczajnego się nie dzieje. Ot odrobinę metaliczna, lecz miła goryczka, sporo cytrusów i nutek leśnych. Dopiero po chwili ujawnia się potężna kokosowość o którą nie podejrzewałbym nawet Sorachi Ace (którego tu przecież brak). Wysycenie oraz wszelakie woltaże na bardzo poprawnym poziomie.

Całkiem przyzwoite, lecz nie powalające IPA, które właściwie powinno wylądować w ogromnej stercie średniaków. Spośród nich wyróżnia je jednak pewna nietypowość, której nie byłbym w stanie nie zaliczyć piwu na plus. W tej sytuacji nie pozostaje więc nic innego jak zachęcić Was do spróbowania. 


Amager & Fonta Flora – The Lady of Cofitachequi

7%ABV Cena: 16,50zł (500ml)

Znowuż IPA, tym razem poza Citrą i Simcoe użyto kolejnego klasyka czyli Amarillo.

Tu barwa prezentuje się już zdecydowanie jaśniej. Podobną jednak pozostała klarowność (minimalna opalizacja) oraz całkiem poprawna we wszystkich aspektach pienistość.

Aromat zdecydowanie bardziej nastawiony na cytrusy (limonka, cytryna). Pojawia się jednak znienawidzona przeze mnie zbożowość. W hybrydzie Saison IPA wypadłoby zdecydowanie lepiej.

Smak przyjemnie zaskakuje wytrawnością. Przypomina mi to dawno pite Wookie IPA. Całkiem zadowalająco prezentuje się też goryczka – wyraźnie kojarzy mi się z grejpfrutowym albedo, nie zalegając przy tym nazbyt długo na podniebieniu. Całą reszta po prostu poprawna.

Po notach rzędu 96/96 spodziewałem się chyba nieco więcej. Otrzymałem lekkie i rześkie, lecz niczego nie urywające IPA. W cenie do „2 dyszek” może i warto, jeśli jednak chcecie konkretnej chmielowej petardy to szukajcie dalej, bowiem w tej butelce Amagera jej nie odnajdziecie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram